o nas
Długo zastanawiałam się, od czego zacząć opisywanie historii powstania Ratujmy Twórczość. Bo prawda jest taka, że idea rodziła się w mojej głowie stopniowo, powoli klarowała się jako połączenie kilku rzeczy, które frustrowały mnie w świecie, w którym żyjemy.
Więc hej, ja jestem Amelia i w wakacje 2025 roku po raz pierwszy zaczęłam rozważać podzielenie się moją pasją do rękodzieła z innymi i wystawianie się na różnego rodzaju targach. Obfotografowałam moje, skromne wówczas, portfolio i bez większej nadziei wysłałam zgłoszenia na dwa popularne wydarzenia, odbywające się w ten sam wrześniowy weekend w Warszawie. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu dostałam się na obydwa, szybko więc wybrałam jedno i zabrałam się za przygotowania.
Przede wszystkim musiałam opłacić stoisko, a do tego doszło kupienie stołu, obrusu, wydrukowanie wizytówek, zakup lepszych materiałów… Pochłonęło to wszystko, co udało mi się zarobić podczas wakacji, dorabiając jako kelnerka, ale nie żałowałam ani jednego wydatku – byłam bardzo podekscytowana nadchodzącym dniem.
Wtedy właśnie odkryłam, że takie targi totalnie nie są środowiskiem dla początkujących artystów. Wokół mnie były stoiska wyglądające jak miniaturowe wersje sklepów (i często nimi były), a sami artyści zagadywali klientów jak przeszkoleni pracownicy korpo. Finalnie wróciłam mega zawiedziona i zniechęcona, ale jednocześnie z myślą, że dobrze byłoby stworzyć przestrzeń, gdzie początkujący artyści mogą zaczynać – bez wydawania dużych sum na wyposażenie stoiska, bez konieczności posiadania bardzo rozbudowanego asortymentu, sklepu internetowego i social mediów, a za to stawiającą na dialog z twórcami, a nie tylko bezosobowe zakupy.
Połączyło się to z rosnącą wśród mnie i moich znajomych frustracją na otaczającą nas wszędzie sztuczną inteligencję, a szczególnie jej modele językowe. Zamiast zaprojektować plakat, każdy prosił o to „chata”, a wychodząc na ulicę, byliśmy zalani wyglądającymi identycznie reklamami. Dlatego zapragnęłam działać na rzecz promocji twórczości jako alternatywy dla generatywnej sztucznej inteligencji.
Udało mi się zarazić tą wizją dwójkę przyjaciół, z którymi podjęliśmy decyzję o zorganizowaniu pierwszych takich targów rękodzieła, gdzie wszystko – stoiska dla wystawców, wstęp dla odwiedzających, udział w warsztatach i upominki – jest zupełnie darmowe!
Nie było łatwo… Obdzwoniliśmy wszystkie domy kultury w Warszawie, zanim jeden, Dom w Alejach, w końcu zgodził się nas przyjąć. Godzinami jeździliśmy po mieście, rozwieszając plakaty i prosząc kawiarnie, sklepy i licea, żeby pozwoliły nam zostawić u siebie ulotki. Pisaliśmy i wydzwanialiśmy do sponsorów, aż w końcu udało nam się zarazić jedną firmę naszą ideą, a parę stron zgodziło się o nas napisać.
Nadszedł dzień targów, a jego sukces przerósł nasze najśmielsze oczekiwania! 14 marca 2026 roku w Domu w Alejach zebrało się 21 wystawców, których przyszło odwiedzić ponad 500 gości! Wzięli oni dodatkowo udział w trzech warsztatach – lepienia z modeliny, szycia oraz malowania ubrań – a także wysłuchali prelekcji i brali udział w interaktywnych atrakcjach. To pokazało nam, że nasze działania mają sens, a w ludziach jest potrzeba obcowania ze sztuką.
Niecałe dwa tygodnie później wydaliśmy ebooka, w którym 11 młodych artystów podzieliło się z naszymi obserwatorami wiedzą, jak zacząć z rękodziełem – publikacja była zupełnie darmowa do pobrania!
21
wystawców
500+
gości
3
warsztaty
11
artystów w darmowym ebooku
Nadszedł moment, w którym zaczęliśmy się rozrastać i potrzebowaliśmy więcej rąk do pomocy. Tak do zespołu dołączyła Natalia, cudowna social media managerka, która zawsze podziela mój entuzjazm co do nowych projektów i od tamtej pory pisze historię Ratujmy Twórczość razem z nami!
Przez następne miesiące przez projekt przewinęło się parę osób, z których większość nie była w stanie zaangażować się na tak wielką skalę, jaką obecnie osiągnęliśmy. Każdej z nich jesteśmy jednak bardzo wdzięczni i doceniamy, że chociaż przez chwilę tworzyliście ten projekt razem z nami.
Wakacje 2026 roku stały się dla nas przełomowe pod wieloma względami. Zaczęłyśmy tworzyć własny merch, z którym obecnie wystawiamy się na różnych targach i wydarzeniach (zajrzyjcie do kalendarza, żeby sprawdzić, gdzie niedługo się widzimy), a z którego 100% idzie na pokrycie kosztów organizacyjnych.
Znalazłyśmy też partnera – sklep internetowy z rękodziełem Mirala, z którym współpraca to czysta przyjemność, bo tak jak nam zależy mu na promocji twórców i pozwoleniu im na dotarcie do szerszego grona odbiorców!
Dostałyśmy dofinansowanie na prowadzenie cyklu warsztatów, rozwinęłyśmy social media tak, że docieramy do tysięcy nowych osób miesięcznie, stworzyłyśmy serwer na Discordzie dla artystów… Cały czas się rozwijamy, ale jedno jest pewne: dalej piszemy tę historię i będziemy regularnie ją tutaj poszerzać!
poznajcie naszych słodziaków
Kajtek, Rózia, Puszek, Helenka i Majtek – nasze maskotki, które spotkacie na merchu, w blindboxach i na targach. Którym z nich jesteś?
Cały czas szukamy dodatkowych rąk do pomocy – wolontariuszy, partnerów, ale też osób, które chcą dołączyć do nas w organizacji. Jeśli czujesz naszą inicjatywę i to, co robimy – odezwij się do nas 🫶🏻